Skocz do: nawigacja, szukaj

Polska

Polska
Flaga-polska.jpg
Flaga Polski
Stolica Warszawa
Przywódca Andrzej Duda
Ustrój d***kracja/republika
Narody Żydzi, Polacy, Cyganie, Ślązacy, Kaszubi
Maskotka Cebula
Kondominium rosyjsko-niemieckie pod żydowskim zarządem powierniczym
Grzegorz Braun o Polsce

Polska (również Cebulandia, Lechistan (nie mylić z Liechtensteinem)) – kraj w Środkowej Europie, zamieszkiwany głównie przez wąsatych Januszy. Według przepowiedni, miejsce wydarzeń Dnia Sznura.

Obszar terytorialny

Tablica na granicy Polski
Polska znajduje się w granicach Polski (zwane czasem jako granice absurdu). Na północy znajdują się Pomorze. Warmia i Mazury, na południu - Śląsk, Małopolska i Podkarpacie. Pomiędzy nimi wciśnięte są Wielkopolska, Ziema Żelaza, Podlasie oraz Mazowsze. Według niektórych opracowań Polska dzieli się na Polskę A i Polskę B. Ta pierwsza jest bogatsza i ma ogólnie lepiej.

Ustrój

Co do ustroju państwa, sprawa jest sporna i zależy od punktu siedzenia. Jedni powiedzą, że demokracja, inni że partiokracja, jeszcze inni powiedzą że kaczyzm albo lepiej - neoliberalizm. Na czele państwa stoi prezydent, ale de facto wyższą władzę sprawuje premier. Tak czy inaczej - do akapu daleko.

Ciekawe i mniej ciekawe miejsca

Historia Polski

Kazik.jpg
Ten rozdział porusza tematykę historyczną, a wydarzenia w nim opisane są prawdziwe (albo bardzo prawdopodobne). Autorzy Akapedii nie polecają jednak wykorzystywania jego treści przy pisaniu magisterki i nie biorą odpowiedzialności za skutki zlekceważenia tego ostrzeżenia.

Polska, jako państwo, istnieje nieco ponad 1000 lat. Przez ten czas sporo się działo. Ale żeby było ciekawiej sięgniemy najpierw do czasów jeszcze dawniejszych.

Czasy legendarne (przed 966 r.)

Według różnych bajek opowiadanych przez neopogańskich śmieszków kraj ten zamieszkiwany był przez walecznych Lechitów, którzy podbili Rzym, Indie i w ogóle przewyższali cywilizacyjnie cały świat, ale potem Kościół Katolicki wszystko zniszczył. W rzeczywistości najprawdopodobniej mityczni Prasłowianie niczego ponad budowę chaty z gówna nie dokonali, a ich słynne księgi nie zachowały się nie dlatego, że je spalono, a że ich nigdy nie było, bo i nikt pisać nie umiał. Pewnym zaś jest, że istniały różne plemiona, które z biegiem czasu dokonywały pierwotnego zawłaszczenia coraz większych połaci terenu. A lasów tu było jak marasu.

Wśród legendarnych postaci wymienia się:

  • Króla Kraka - założyciela Krakowa
  • Lecha (brata Czecha i Rusa) - założyciela Gniezna
  • Piasta Kołodzieja - legendarnego przodka rodu Piastów
  • Popiela II - mitycznego władcę Polan/Goplan niepotrafiącego znaleźć w sklepie trutki na myszy

Przed słowianami (przybyłymi na polską ziemię w ok. V wieku) nasze terytorium zamieszkiwały plemiona.. różne. Celtyckie dla przykładu. Może to w jakimś stopniu tłumaczyć popularność wśród polaczków zespołu Eluveitie.

Od chrztu do rozbicia dzielnicowego (966-1138)

Okres rządów dynastii piastowskiej. W 966 pierwszy historyczny władca Polski, Mieszko I, przyjmuje chrzest. Dzięki politycznym zagrywkom udało się zapobiec uzależnieniu się kraju od cesarstwa szwabskiego. Polska weszła z tupetem w krąg kultury łacińskiej. Mieszko lubił się bić. I wojów miał zacnych. Miał problemy z Wieletami najeżdżającymi kraj od północnego zachodu. Gdy się z nimi uporał kraj zaczął najeżdżać margrabia łużycki Hodor Hodon. Brat Mieszka, Czcibor, rozgromił armię Hodora Hodona w bitwie pod Cedynią (972). Mieszko prowadził zakrojoną na szeroką skalę ekspansję. W czasie chrztu władał Wielkopolską, Mazowszem i częścią Małopolski. Gdy umierał (992) granice poszerzone były o Pomorze, Śląsk i część Małopolski z Krakowem. Jeszcze przed jego śmiercią, w roku 991 spisano najstarszy dokument dotyczący Polski, Dagome iudex. Określono w nim granice państwa. Najbardziej zastanawiająca jest nazwa dokumentu. W wolnym tłumaczeniu znaczy ona tyle co dziabdziaba. Podejrzewa się, że mnich kopiujący pismo spierdolił swoją robotę, bo nie rozumiał polskich nazw własnych.

Następcą Mieszka był Bolesław Chrobry (nie mylić z TW Bolkiem). W ciągu swoich rządów (992-1025) udało mu się rozszerzyć granice o Grody Czerwieńskie na wschodzie, Morawy i Słowacczyznę na południu oraz Milsko i Łużyce na zachodzie. Ponadto w ramach stypy po biskupie Wojciechu urządził słynny melanż zwany Zjazdem Gnieźnieńskim w 1000 roku. Na imprezę przybył sam cesarz Otton III, dobry kumpel Bolesława. Ponoć Otton nazwał polskiego władcę swoim bratem, więc chlańsko musiało być niezłe. 25 lat później Bolesław zdobył koronę i został królem. W tym samym roku zmarł.

Po Chrobrym tron polski obrał Mieszko II Lambert (1025-1034). Chciał dobrze, ale w wyniku spisku sąsiadów: Czech, Rusi i Niemiec oraz ich najazdu stracił zdobycze ziemskie ojca, koronę królewską, a nawet własne jaja (true story).

Syn Mieszka II, Kazimierz I Karol Odnowiciel (1034-1058) objął tron książęcy po ojcu. Swoje rządy rozpoczął jednak od wygnania, bo zadarł z możnowładcami. Nie jest jasne do końca kiedy wrócił. Jeden historyk powie, że w 1039, a drugi, że w 1040. Tak czy inaczej wrócił, żeby zasłużyć na swój przydomek. Odbił Mazowsze i Śląsk, a także przeniósł stolicę z Gniezna do Krakowa.

Następny był Bolesław II Szczodry (albo też Śmiały). Władał w latach 1058-1079, odzyskał koronę królewską i umocnił pozycję międzynarodową kraju. Ale też stosował surowe kary, które nie podobały się biskupowi krakowskiemu Stanisławowi. Rozgniewany król uznał, że biskup najwyraźniej zasłużył na odpowiednie potraktowanie i rozkazał go poćwiartować (więcej o tym tutaj). W następstwie jednak nie spodobało się to możnym i władca musiał spieprzać na Węgry, gdzie też dokonał żywota.

Schedę po wygnanym bracie przejął Władysław I Herman, który rządził krajem w latach 1079-1102. Ten stwierdził, że lepiej nie ryzykować i utrzymywał dobre stosunki zarówno z Czechami, jak i ze Świętym Cesarstwem (co wiązało się głównie z niestaraniem się o koronę królewską). Tak naprawdę to po prostu miał na poważną politykę wyjebane. Chciał też uniknąć bratobójczych walk w dynastii, dlatego podzielił kraj między swoich synów: Zbigniewa i Bolesława (wcześniej bracia musieli jeszcze spuścić wpierdol niejakiemu Sieciechowi, ale to już inna historia). Ten pierwszy dostał Wielkopolskę, Kujawy, ziemie łęczycką i sieradzką, a drugi Śląsk i Małopolskę. Sam zatrzymał sobie tylko Mazowsze, które po jego śmierci przejął Zbigniew. Z ciekawostek warto zaznaczyć, że Władysław I Herman jest jednym z nielicznych Piastów, którzy wiemy gdzie spoczywają (a konkretnie w katedrze płockiej).

Jak łatwo się domyślić, podzielony kraj nie ostał się długo w tej formie. Bolesław (który nie był chyba zbyt urodziwy, bo otrzymał przydomek Krzywousty) zapragnął podbić Pomorze. To nie spodobało się Zbigniewowi, który jednak dostał od brata sążnisty wpierdol i musiał z podkulonym ogonem szukać pomocy u Niemca, żeby wziąć odwet. Jak się okazało, armia niemiecka też była za cienka na Bolka. Książę uwięził brata i kazał za karę oślepić. Oślepienie wyszło, ale w jego wyniku książę Zbigniew zmarł, co też wywołało sprzeciw możnych (z którymi, jak już wiemy, nie warto było zadzierać). Nasz bohater musiał odpokutować swoje winy udając się na pielgrzymkę. Jak kryzys został zażegnany to książę postanowił naprawić stosunki międzynarodowe. Starał się uniezależnić od Szkopów i ich przydupasów - Czech. Za to układał się z Węgrami i Rusinami. Pod koniec życia stworzył testament, w którym określił zasady dziedziczenia i podziału władzy. Rozpoczęło to epokę Rozbicia Dzielnicowego.

Okres rozbicia dzielnicowego (1138-1320)

Okres rozbicia dzielnicowego jest szczególnie nielubiany przez bóldupiących z jego powodu centralistów. W wyniku decyzji Krzywoustego państwo zostało podzielone na mniejsze części. Okres ten jest typowym stadium w rozwoju państwa feudalnego. Była to era intensywnego rozwoju gospodarczego kraju, chociaż jednocześnie osłabiona siła militarna naraziła na ataki obrzeżne księstwa. Śląsk wpadł w łapy Pepików, a Lubuszczyzna - Branderburgczyków. W dodatku Mazowsze nękały najazdy łupieżcze Prusów i Jaćwingów, dlatego też niejaki Konrad Mazowiecki najpierw próbował podbić ich własnymi siłami, a gdy to się nie powiodło - poprosił o pomoc Zakon Krzyżacki. Nie przypuszczał jednak, że niepozorni zakonnicy będą chcieli stworzyć własne państwo, które w przyszłości da się Polakom we znaki.

Okres podziału na dzielnice to także czas intensywnej kolonizacji. Nowymi osadnikami w dużej części były szwaby. Stąd pewnie wzięła się moda na lokowanie miast na prawie niemieckim. Powstawało też wiele nowych klasztorów. Przybyli m. in. słynący z uprawiania zioła i zboża cystersi. Nowi osadnicy zagospodarowywali nieużytki co znacząco wpływało na rozwój rolnictwa. Nadwyżki żywności umożliwiały obfitsze mnożenie się. A więcej ludzi to silniejsze państwo. Przynajmniej wtedy tak uważano.

Pomysł Bola Krzywomordy zawarty w statucie okazał się delikatnie mówiąc chybiony. W końcu jego głównym celem nie było wzmacnianie gospodarki tylko uspokojenie swoich podopiecznych. Ci jednak szybko znaleźli powód by się napierdalać. Najpierw, po śmierci wdowy Salomei, poszło o Ziemię Łęczycką. Chciał ją dla siebie pierwszy brat senior - Władysław Wygnaniec. Jego przydomek nie jest wzięty z odbytu. Braciom udało się go wywalić z kraju. Próbował oczywiście wrócić, ale kiepsko mu szło. Przeciw jego braciom wyruszył Fryderyk I Barbarossa, ale zamiast przywrócić kraj Władkowi, podpisał układ z Bolesławem Kędzierzawym (1157r.), który został nowym seniorem. Fryderyk tak na prawdę zawsze miał na Władka wyjebane, ale głupio mu się było przyznać.

Piastowska rodzina dalej dźgała się mieczami i Barbarossa znowu musiał interweniować. Gdy zmarł Bolo Kędzierzawy uprawnienia seniora przejął, zgodnie z zasadą senioratu, Mieszko Stary (1173). Metody jego rządów nie podobały się jednak ludowi. Wybuchł bunt (1177) i jego miejsce zajął Kazimierz Sprawiedliwy, bo go możni lubili. W ten sposób upadła zasada senioratu. W roku 1194 Sprawiedliwy Kazimierz umiera, a tron krakowski przejmuje jego syn Leszek Biały. Władał sobie a władał. Ale w roku 1227 go zaciukano na jakimś piastowskim zjeździe. Jak widać, taka rodzinna tradycja.

Zjednoczenie kraju i zmierzch Dynastii Piastów

Okres rozbicia dzielnicowego kończy działalność księcia Władysława I, który z powodu swojego niedużego wzrostu zwany był Łokietkiem[1], ale za to bitny był i potrafił ogarnąć politycznie zwaśnionych książąt. Efektem była koronacja na króla w 1320 w Krakowie.

Tymczasem Krzyżacy rozpanoszyli się na dobre na Prusach i robili niezłą inbę, a ich państwo zaczęło poważnie zagrażać sąsiednim regionom. Teutoni zagarnęli Pomorze i mieli ochotę na Kujawy. Na szczęście była jeszcze Litwa i Żmudź - łakome kąski dla zakonników.

Następcą Łokietka był jego syn, Kazimierz, zwany Wielkim. Zwykło się mówić, że zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną. Zaiste, wiele musi być w tym prawdy, skoro po jego kadencji i zostawieniu tronu bez męskiego potomka nie nastąpiła żadna nieziemska rozpierducha. W historii zapisał się również jako wybitny łamacz III Aksjomatu i pierwszy władca, który propsował Żydów.

Dynastia Andegawenów

Jak wyżej stoi, Kazimierz nie ogarnął na czas sprawy legalnego męskiego potomka, przez co dynastia Piastów przestała rządzić w kraju. Dlatego też następcę trzeba było załatwić z importu. Stał się nim Ludwik Węgierski, który był już wtedy królem Węgier. Doszło więc do unii personalnej. Warto wspomnieć, że matką Ludwika Węgierskiego była Elżbieta Łokietkówna, córka Władysława Łokietka i siora Kazika Wielkiego. Jako regentka sprawowała w Polsce właściwą władzę, bo syn zajęty był sprawami węgierskimi. Los sprawił, że Ludwik też nie miał męskiego potomka. Ucząc się na błędach swego wujka Kazika postanowił uregulować sprawę sukcesji. Dzięki przywilejowi koszyckiemu (1374) zapewnił tron jednej ze swoich córek:Jadwidze. Tak naprawdę to tron miała przejąć inna córka, ale szlachcie się nie spodobała. Wszyscy woleli Jadwigę, bo jej wstąpienie na tron zerwałoby unię Polsko-Węgierską, która stawała się niebezpieczna. 8 lat po wydaniu przywileju Ludwik spadł z rowerka, a po okresie bezkrólewia koronowana zostaje 10-letnia Jadwiga Andegaweńska. Nie dość, że dziewczyna to jeszcze dziecko[2]. Trzeba więc jej było znaleźć męża.

Dynastia Jagiellonów

Nie wiadomo co krakowscy możnowładcy palili w swoich komnatach. Ale było to z pewnością coś mocnego. Wydali bowiem małą Jadwigę za jakiegoś władcę dzikich borów ze wschodu, którego ludzie zwykli barbarzyńsko napadać Polaków. A wcześniej było ustalone, że Jadwiga wyjdzie za habsburskiego księcia. Jak się później okazało, zagrywka polskiej szlachty wcale taka głupia nie była. Jagiełło, władca Litwy, został królem Polski w 1386 roku, przyjmując całkiem cywilizowane imię Władysław. W ten sposób pogańska Litwa weszła z Polską w unię personalną (Unia w Krewie) co doprowadziło do jej stopniowej chrystianizacji. To nieźle wkurwiło krzyżaków, którzy zwykli siać na terenach litewskich rozpierdol pod pretekstem "krzewienia kultury zachodniej wśród pogan". Teraz nie dzierżyli w dłoniach żadnego argumentu poza lepszymi mieczami.

Konflikt był więc nieunikniony. Krzyżacy do walki z nowym politycznym tworem próbowali wykorzystać Witolda, brata Władysława. Ale, jak to ruscy bracia, prędzej czy później się chłopy przy wódce pogodziły i razem postanowiły państwo krzyżackie rozgromić. W sumie to pozazdrościć trzeba Władysławowi cierpliwości do brata. Krzyżacy prowokowali swoim chorym szwabskim cynizmem naszych dzikich braci, ale ostatecznie to oni sami dali się sprowokować i w 1409 wypowiedzieli Polsce wojnę. Szwaby Polaków i Litwinów nie doceniły i dostały niezłe manto. W 1411 podpisano pokój toruński. Potem jeszcze długo Polakom życie uprzykrzali, ale nie ma co się nad tym rozwodzić, bo to nudne.

Rządy Władysława Jagiełły to także okres najszybszego rozwoju nowego ustroju - demokracji szlacheckiej. Jagiełło pióro miał hojne i przywileje wystawiał w tępie karabinu maszynowego. O rozwoju demokracji szlacheckiej więcej tutaj.



Stub.png Ta strona to zalążek artykułu. Jeśli nie masz co robić w swojej piwnicy, rozbuduj go dla chlubnej idei szerzenia akapu.

Przypisy

  1. W dzisiejszych czasach Zbigniew Stonoga nazwałby go małym karakanem, jebanym Władysławem śmieciem
  2. szach mat feministki